Wiosenny churching

Czy mazurek może być bez glutenu?

Zajęcia na uczelni są już na ostatniej prostej. W domu czeka na nas darmowy, przedświąteczny fitness: spacer farmera z siatkami z supermarketu, bieg z chwilowymi interwałami za ostatnimi rzeczami do kupienia, a po treningu – streczing, czyli rozciąganie górnych partii ramion w celu zlikwidowania wszystkich pajęczyn, które znalazły się pod sufitem. Potem tylko mazurek bez glutenu, jajka od szczęśliwych kurek i baranek z cukru trzcinowego. W tym przedświątecznym zabieganiu trzeba też odprawiać rytuał wiosennego churchingu. Spowiedź przy święceniu jajka w sobotę, rezurekcja w niedzielny poranek… to wersja standardowa. Jest też coś dla ambitnych: spowiedź w niedziele palmową, pójście do kościoła w trakcie Triduum Paschalnego, rezurekcja. Wersja „only for hipster”: przygotowania trwające cały wielki post, wszystkie nabożeństwa triduum paschalnego wpisane do to do list i odhaczone (!), niedzielny poranek w gronie rodziny, a wieczorem świętowanie z przyjaciółmi.

Zaryzykuj. Spróbuj przeżyć te święta po hipstersku. Spróbuj w wiosenny churching wprowadzić trochę więcej rozumu i serca. Z tym pierwszym Ci pomogę, napiszę parę słów o każdym dniu z triduum. A co to serducha, to sam już wiesz najlepiej.

A więc do dzieła! Triduum Paschalne składa się z trzech dni: czwartku, piątku, soboty. Nie ma ważniejszego okresu w życiu chrześcijanina. Wiadomo, że łatwiej jest sprzedać czerwonego mikołaja i maleńkiego Jezuska w żłobku, niż krzyż, cierpienie, ból, ciszę i nowe życie, czyli zmartwychwstanie. Z punktu widzenia atmosfery, święta Wielkiej Nocy mogą wydawać się mniej atrakcyjne, ale jeśli spojrzysz na ten czas z nadzieją zmartwychwstania, łatwiej będzie Ci to wszystko przyjąć, zaimplementować (wybaczcie, dusza informatyka).

Wracajcie do swoich przedświątecznych obowiązków. Part I Wiosennego Churchingu, czyli Wielki Czwartek, w ten właśnie czwartek będzie.