Powrót do przeszłości

Jakie są moje korzenie?

Działo się to w Odrowążu dnia dwudziestego maja tysiąc osiemset czterdziestego pierwszego roku…

Brzmi jak początek opowieści, prawda? Tymczasem jest to akt urodzenia mojego prapradziadka – Feliksa Jedynaka. I owszem, rozpoczyna on pewną opowieść. Gdzieś między wierszami każdego takiego aktu ukryta jest pewna historia, która czeka, by odkryć ją na nowo.

Jakie są moje korzenie? To pytanie rodzi się w każdym z nas, szczególnie w czasie, gdy odwiedzamy groby zmarłych z naszej rodziny. Wiele zależy od tego, czy zadasz je sobie w myślach, czy wypowiesz na głos. Ja wypowiedziałem.

Zapytałem jedną i drugą babcię, zapytałem dziadka. Nie trzeba było ich specjalnie namawiać, jakby czekali na taką rozmowę. Zostałem zasypany gradem wspomnień i zasupłanych rodzinnych powiązań. Co zrobić z takim bezwładem informacji? Warto je uporządkować. Dobrą opcją jest drzewo genealogiczne. Można je stworzyć na komputerze, wykorzystując do tego specjalny program lub stronę internetową. Obawiam się, że kartka papieru może nie wystarczyć. Sprawdź koniecznie genealogiczne strony internetowe ze skanami starych metryk. Pozwolą ci sięgnąć głębiej, niż sięga pamięć twoich dziadków.

Przy odrobinie szczęścia można znaleźć garść ciekawych informacji dotyczących np. twojego przodka z 8. pokolenia wstecz! Może się okazać, że część z nich nie będzie miała większego znaczenia, jednak samo odkrywanie, godziny spędzone na poszukiwaniach z całą pewnością dostarczą niesamowitych wrażeń. Pozwolą przenieść się do minionych lat i wyobrazić sobie jak wyglądała historia tych ludzi – historia twojej rodziny. Dzieląc się odkryciami z bliskimi, na pewno sprawisz im niemałą radość. To przecież wasze wspólne dzieje.

Spróbuj, choćby na rodzinnym obiedzie. Nie zwlekaj z takim pytaniem, bo za kilka lat może już nie być ku temu okazji. Być może kiedyś to twoje dziecko podejdzie do ciebie i zapyta o swoje korzenie. Wtedy albo wzruszysz ramionami, albo zaczniesz opowieść o waszych przodkach.