Bóg nie obdarzy cię miłością twojego życia

Wyjątkiem są świadkowie Jehowy i kurierzy firm transportowych. Oni sami zapukają do twoich drzwi.

Na wspólnocie w dzień targowy:
„Gdy miałam 12 lat, wydawało mi się, że wyjdę za mąż w wieku 23 lat, a rok później urodzę dziecko. Mam 21 lat, od kilku miesięcy modlę się o dobrego męża, ale wciąż jestem sama. Widocznie Bóg ma dla mnie inny plan”.

A weźże przestań.

Wierzę w to, że Bóg nie jest obojętny na nasz los, ale nie jest też programistą. Prowadzi nas przez życie, ale go za nas nie przeżywa. Nie stworzył świata i człowieka z myślą: zrobię sobie grę The Sims. Ty, Kaśka koniecznie musisz wyjść dzisiaj wcześniej na przystanek, a tobie Zbyszek niech się spóźni tramwaj. Poznajcie się, weźcie ślub i żyjcie długo i szczęśliwie.
Zapisz i wyjdź z gry.

Ufasz Bogu, że postawi na Twojej drodze Tego/Tę jedyną? Jeśli twoje życie toczy się według jednego schematu, rzadko wychodzisz z domu, nie masz żadnych pasji, wspólnoty, przyjaciół to najprawdopodobniej nigdy nikogo nie poznasz. Wyjątkiem są świadkowie Jehowy i kurierzy firm transportowych, oni sami zapukają do twoich drzwi.

Bóg kieruje nami i zaspokoja nasze potrzeby, ale wymaga od nas byśmy robili to co do nas należy. Cały czas słyszymy, że trzeba działać i ciężko pracować na sukces, tylko, że nie przenosimy tego na randki i budowanie relacji. Nie siedź i nie czekaj bezczynnie z założonymi rękami. Panowie – odwagi, nie traćcie okazji, Panie – bądźcie otwarte i zachęcające.

Rollo May amerykański psycholog pisał, że w ludzkim istnieniu zawarty jest proces stawania się, czyli odpowiedzialności za swoje bycie. Nie obwiniaj więc Boga za obecny stan rzeczy, bo On jest sprawcą i chcenia i działania (Flp 2,13).