Autostop – podróż za jeden uśmiech

Ile niebezpiecznych przygód mam na swoim koncie?

Weekend majowy się zbliża. Brak planów? Jeśli tak, to może czas spróbować autostopu! Różne uczelnie organizują autostopowy TRIP. Wujek google wszystko ci wypluje jeśli tylko go o to odpowiednio poprosisz. Najtrudniejszy jest pierwszy raz. Jedziesz na majówkę na mazury? Zamiast PKS złap MPK do Marek pod Warszawą, kartka Augustów i niech porwie cię przygoda. A ja postaram się podzielić swoim doświadczeniem i zasiać ziarno byś miał/miała fundament. 😉

No dobra, co MI daje podróż autostopem?

Po pierwsze – spontaniczność. Nigdy nie wiesz kto się zatrzyma. Czy żołnierz-poeta? Szef dużej firmy, kucharz mający metalową kapelę, a może Estończyk, głoszący konferencje o energii z kosmosu, po rosyjsku (rosyjskiego nie panimaju, ale czasami były wstawki angielsko-niemieckie)? Doświadczenie uczy, że większość ludzi, którzy biorą na okazję, ma w sobie wyjątkowy pierwiastek. I ten wyjątkowy pierwiastek udostępniają tobie.

Po drugie – pokora. Samochody jadą wolno, szerokie pobocze/zatoczka, dzień, piękna pogoda – po prostu idealne miejsce na łapanie. I co? I nic. Dwie godziny łapania, machania a tu żaden Kowalski nie uraczy miejsca w swej furze. Bywa też tak, że stoisz na autostradzie, mnóstwo pędzących TIRów, wszelkie zasady zdrowej logiki mówią, że szybciej Korwin wygra wybory, niż ktoś się zatrzyma. Okazuje się, że nie czekasz dłużej niż średni czas opóźnienia pociągów w Polsce który wynosi 9 min i 34 sekund (dane z 2014 r). Innym razem trzeba przejść trochę kilometrów by znaleźć dogodne miejsce do łapania. Z całym wakacyjnym tabunem. Przez całe zatłoczone miasto. Uczy to pokory. Brania życia takim jakim jest, a jednocześnie wyciskanie z niego jak najwięcej się da.

Wiesz co jest najtrudniejsze w podróży autostopem? Pierwszy raz. Masz wtedy mnóstwo scenariuszy w głowie. Głosów mówiących: “Ale to jest głupie, przecież nikt się nie zatrzyma”, “kurczę, co ja tutaj robię, stoję jak pajac”, “ilu złych ludzi, łysych, napakowanych czyha w czarnych BMW czy innych dużych fiatach na mojego najnowszego ajfona”. Jednak, kiedy już się zdecydujesz – staniesz, wyciągniesz kciuk w charakterystyczny sposób, ktoś się zatrzyma, wsiądziesz, poznasz osobę, podziękujesz i wysiądziesz – skok endorfin gwarantowany!

Chcesz się wybrać w autostopowy TRIP? Szukasz poradnika? Proszę bardzo, jest tu.
A jak już będziesz pobierał ten poradnik, to warto zatrzymać się i poczytać cały blog. Kuba robi rzeczy wręcz niewyobrażalne. Moja zajawka jest pochodną jego.

Bezpiecznie niebezpieczny czy niebezpiecznie bezpieczny? Jaki jest autostop? W moim doświadczeniu – bezpieczny, ale jeśli chcecie badań na ten temat to znów zapraszam na blog Kuby, znajdziecie je tu.

Mam nadzieję, że do zobaczenia na poboczu!